W zeszla niedziele wybralismy sie z nasza 4-tygodniowa Julcia i moimi rodzicami na spacer nad jeziorko. Oczywiscie wzielismy wozek coby dziadkowie mogli sobie popchacale i tak na wszelki wypadek zapakowalam moja chuste (elastyk - MaM Wrap) ... i co??? - wyciagamy wozek z bagaznika juz nad jeziorem a tu flak w jednym kole. No to ja chyc po chuste i tak oto moj malz zostal zachustowany
![]()
Oto fotka z naszego spacerkuNIECH ZYJA CHUSTY
![]()
p.s. ale meza zachustowanego to chyba sama nigdzie nie puszcze, tak sie za nim baby ogladaly![]()