U nas zauważyłam tez taką zależność, że mały ma po prostu potrzebę bliskości i jak mu ją zaspokoję to i lepiej się bawi i lepiej zasypia, więc odkurzam i myję podłogi z małym w chuście, a potem go puszczam i bawi się pięknie, a podczas sprzątania nie plącze się między nogami
.
Na wieczorny spacerek w chuście się wyprzytulamy, porozmawiamyi pośpiewamy, a potem śpi jak aniołek
Jak noszę w chuście to i ja jestem szczęśliwsza i weselsza, bo czuje się spełniona i mąż mi nie marudzi, bo przecież dziecko szczęśliwe, żona uśmiechnięta, mieszkanie wysprzątane, co jeszcze do szczęścia potrzeba![]()



, a potem go puszczam i bawi się pięknie, a podczas sprzątania nie plącze się między nogami 

Odpowiedz z cytatem