hop hop,
ok 19/20 pod ASP mijaliśmy się z rodzicami z dwójką dzieci- mama miała maluszka uwiązanego w czerwono-żółtym pasiaczku, jesteście tu?
Tata się do mnie odwracał, bo się gapiłam nieprzyzwoicie . My byliśmy w zielonym pasiaku z bardzo krzyczącą zawartością, tata zamotany próbował ululać.