Ech a ja z nie lubię Narni. Nudziły mnie te ksiażki jeszcze za czasów kiedy pierwszy raz je czytałam. Byłam wtedy świeżo po "czarnoksiężniku z Archipelagu" LeGuin i miałam chyba za wysokie wymagania.. No i też maksymalnie chrześcijańskie są.
A Jeszcze coś: nie sądzę żeby Harry Potter był głupi albo nie wiem... nic nie wnoszący. Ale rzeczywiście jest literaturą rozrywkową. Tolkien nie (jeszcze WP jakoś ujdzie ale przeczytanie Silmariliona dla rozrywki to jak czytanie dla rozrywki Starego Testamentu)