Bardzo trudno mi napisac pomocną recenzję, bo moje dzieci odmówiły współpracy. Na pierwszy ogień poszedł Brun - rok i 3 miesiące ok 9kg wagi -coś tam tuptający. Nie bardzo ogólnie chciał, ale na chwilę dał się przekonać. Ja z kolei nie bardzo umiałam założyć, żeby go trzymało stabilnie i też za dużo na plecy naciągnęłam. Za drugim razem lepiej, ale wtedy Bruno już w ogóle nie chciał.
Wpakowałam więc Laurę jako że wagowio się mieści (12kg), a czesto ma akcje, że na spacerze urządza bunt, żeby ją na ręce brać, więc pomyślałam, że tonga mniejsza od kółek, może zakupimy. No i faktycznie, z nią lepiej poszło, ale sama się nie przekonałam jednak. Nie budzi mi zaufania szerokość tongi (bezpieczeństwo), siatkowatość (wygoda latem na gołe nóżki, cienką bluzkkę, bo teraz zimą ok było).
Być może to moja wina, ale nie wiem czy da się zawiązać tak, żeby nie trzeba było dziecka podtrzymywać? Bo kombinowałam i nie wyszło.
W efekcie posłałam tongę dalej, bo dzieciom się znudziło i sama nie wiem co myślęAle chyba jednak jak na szybkie motanie skłaniałabym sie do kółkowej, jednak bardziej uniwersalna. Może gdyby cena tongi oscylowała tak w okolicach 50-60zł byłaby to popularniejsza opcja.
Dziękuję za możliwość obmacania i ponoszenia. Acha, podobało mi się dopasowywanie rozmiaru![]()



12.06.2010, Bruno(Gadzinka)
12.01.2012
Odpowiedz z cytatem
