Moją pierwszą chustą był Hoppediz - bo był najlepjej rozreklamowany wtedy... poza tym chciałam czerwoną chustęPotem dołączyły do kompletu prawie jednocześnie nati, didymos i amazonas. Na początku nie widziałam zbytniej różnicy między hoppem, nati i didymosem (amazonas mi nie odpowiadał od początku). Pojawiały się w miarę jak dziecko było coraz cięższe.
No i wtedy hopp okazał się niewygodny. Nati i didymos zdecydowanie lepsze i mimo wszystko podobne. Potem sprzedałam moją nati więc nie mam porownania jak by było przy dłuższym noszeniu - ja na długie dystanse zawsze brałam didymosa... A po tym jak nosiłam kilka godzin w storchu - to teraz mój faworyt
A może kupisz używaną? Chodzą w różnych cenach - ale widziałam za 190 i za 220 - może warto? Ja jestem wielką zwolenniczką chust używanych - bo wielokrotnie prane i używane wg mnie zyskują na komforcie noszenia.
(a tak na marginesie skoda oktavia jest czasem dużo droższa od mercedesa)
Z tych tańszych wybrałabym Nati. Jakość porównywalna ze strochem - trochę inna kolorystyka -ale zależy co komu odpowiada - kalahari jest cudne, colorado - piękna, nowy błękit z turkusem - też - nie widziałam jeszcze żadnej zieleni... ale wyglądają zachęcająco...



Potem dołączyły do kompletu prawie jednocześnie nati, didymos i amazonas. Na początku nie widziałam zbytniej różnicy między hoppem, nati i didymosem (amazonas mi nie odpowiadał od początku). Pojawiały się w miarę jak dziecko było coraz cięższe.
Odpowiedz z cytatem