był kiedyś w wysokich obcasach artykuł francuskiej wojującej feministki z pokolenia naszych mam o tym, jak współczesne kobiety są uciemiężone - nie przez mężczyzn, ale pieluchy wielo, eko gotowanie dzieciom, karmienie piersią etc zamiast krzystać z wywalczonych przez nie (tratatata, raczej przez producentów) jednorazówekm słoiczków i mleka modi - moja myśl była taka, że przecież właśnie mamy to, o co ona walczyła - wolność wyboru - jak mam dzień na wielo, to zakładam wielo, jak nie to jednorazówkę, nie mam przymusu tetrowego jaki miała moja mama, i to właśnie jest piękne
