dla mnie jeszcze dużym minusem jest niestety konieczność częstego zmieniania. Utrudnia mi to życie i uprzykrza młodemu. Jak jesteśmy na dworze w taką pogodę jak dziś (20 stopni i wiatr) to młody ma długie spodnie i co godzinę muszę z nim iść do domu, żeby zmienić pieluchę. Przesikał nawet bbh konopną z Flipem! sikacz jeden. Jak były upały to było lepiej bo brałam kieszonkę na zmianę i zmieniałam na ławce. Dlatego zastanawiam się jak będzie jesienią i zimą....wracać co godzinę z podwórka rozbierać, zmieniać pieluchę, ubierać...uh, już jestem zmęczona. No ale może jakimś cudem odpieluchuje się do zimy