Paseczki pojechały dalej, więc i ja skrobnę parę słów.

To pierwsza kółkowa, jaka wpadła w moje ręce, z ramieniem innym niż zakładkowe. Genialne jest to ramię (więc i dla mojego kółkonoszenia jakaś nadzieja zaświtała, bo już myślałam, że kółka po prostu nie dla mnie). Kółeczka cienkie i delikatne, bardzo mi się podobają. A materiał zwiewny, bardzo miły. Na lato w sam raz. Ponosiłyśmy się parę razy krótko w domu i raz długo na spacerze - w domu było fajnie, za to pod koniec spaceru już lenine 8 kg porządnie poczułam. Dociągnąć też musiałam trochę. Ale to przecież materiał nieskośnokrzyżowy, więc zaskoczenia nie ma.
Bardzo mi odpowiada szerokość tej chusty, podobało mi się, że mogę Lenie upchnąć więcej materiału pod pupą.
Kolory - rzecz gustu - mi ten pasiaczek bardzo podpasował. Jeden brzeg w wyraźnie innym kolorze był ułatwieniem w użytkowaniu.
Kieszonek na ogonie zdecydowanie za dużo, ale niektórzy pewnie lubią w nie wrzucać najpotrzebniejsze drobiazgi, więc się nie czepiam.
Nie gniotła mi się jakoś specjalnie (w porównaniu z lnianą nie gniotła się wcale )

Podsumowując - bardzo mi się ta chusta spodobała. Na lato jak znalazł


A takie zdjęcie zrobił nam wczoraj wieczorem samowyzwalacz