Jedno testowanie spacerowe za nami.
Nosiliśmy na kurtkę moją i Krzysiową i może dlatego chusta mnie nie zachwyciła
Niemniej jednak dziękuję bardzo za możliwość testowania

Ogólnie:

Grubość materiału: za cienka jest jak na mój gust - pierwszy raz w życiu miałam stracha, że mi się Krzysiek urwie . Wiem, że to nie skośnokrzyżowa, ale mam wrażenie, jakby materiał miał się zaraz przetrzeć, choć oczywiście chusta jest bez żadnych dziurek i zaciągnięć. Preferuję chusty sztywne, zatem lekka "ulotność" bara barn nie dla mnie.

Nośność: co wynika z powyższych refleksji nad cechami tkaniny nośności również nie oceniam najlepiej. Krzysiek osiadł mi po 30 minutach mało intensywnego chodzenia. Trudno to opisać, ale miałam wrażenie, że choć brzegi chusty ("brzegi" to trochę wiecej niż "krawędzie" materiału) przylegają solidnie, to środek tkaniny wcale szczelnie nie opatula pleców młodego. Jak dociągnęłam całość mocniej, tak, żeby mieć poczucie bezpieczeństwa i stabilności, to z kolei krawędzie na maksa podjechały pod kolanka i przygięły kark Krzysia.

Ramię:wygodne, bo niezszyte

Kółka: lekkie, rozmiarowo pewnie odpowiednie do tkaniny, dla mnie jednak za małe - długo rozkładałam materiał, i wciąż to uczucie niepewności, czy wytrzymają...

Kolor ładny, lekko przymglony, wręcz pastelowy po intensywnej morskiej barwie kółkowej BB bluberry blue

Instrukcja i pudełko trzeba jeszcze popracować nad tym (ja nie wiem, dlaczego tak mało jest zdjeciowych, obszernych instrukcji kółkowych ).

POdsumowując: polecam na cieplejsze dni, skromną warstwę ubrań i zdecydowanie lżejsze dziecko.

Postaram się zrobić zdjęcia jutro i uzupełnić recenzję

PS. U Vegi w poniedziałek jeszcze raz przytuliłam didka testowego kółkowego. To dla mnie nawet nie mercedes wśród chust, lecz wręcz porsche skrzyżowane z porządnym suvem