Ja moją po praniu i wysuszeniu łamałam razem z mężem tak jak się kiedyś lniane obrusy wyciągało - jeśli wiesz o czym mówię. Najpierw skręcałam na całej długości i ciągnęliśmy z dwóch stron do siebie jak linę, potem po kawałku do siebie po krawędziach i na skosy. Chwilę to zajmowało ale efekt naprawdę niezły