chyba zmuszona jestem do was dołączyćmam dwie, w użyciu czerwona, różowa czeka na skrócenie, ale mi się nie chce
i kurcze...
chce mi się kolejnych
najlepiej wszystkie możliwe bym przygarnęła, nawet rozważałam sprzedaż indio na rzecz rapalek...
to już pod chorobę zakrawa czy nie?
a mam jeszcze pytanie odnośnie łamania rapalu, udało wam się je totalnie złamać, żeby całkiem swoją sztywność straciły?
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
sonyc dzięki, dajesz mi nadzieję, że się uda je zeszmacić, czerwona miękka, ale jeszcze nie całkiem - co i tak mi wcale i w ogóle nie przeszkadza![]()
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
Kachasek bardzo fana ta Twoja czerwona!
Ja tez za czerwonym nie przepadam ale czerwone chusty mi się akurat podobają.
Powoli zakochuję się w czerwonej łowieckiej...
Mojej zielonej mi się nie udało złamać... z tym, że mi się jakoś bardzo intensywnie nie motaliśmy. Poza noszeniem nie robiłam też nic, żeby jej pomóc zmięknąć i tu może był mój błąd...
sliwson ja też nic nie robię, czasem warkocza zaplotę, ale chyba się przyłożę, żeby ją zmiękczyć mocno. Choć ta sztywność w sumie mi nie przeszkadza.
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)