A ja kupilam Toma... rozowego Toma.. dobrego, starego, cyrokowego Toma, ktorego uwazalam za jedna z brzydszych chust... Tom zostal potraktowany opakowaniem farby oliwka i jest teraz piekny...A jaki mieciutki i jaka ma fajna nosnosc Od teraz uwazam, ze nie ma brzydkich chust.. kazdej mozna podarowac nowe wcielenie