Przeczytałam. Dla mnie jest głównie o zakupoholizmie.
heh
jakby miałoby być o wszystkim to nie końcowe "Na własne oczy", a strony "Raportu" powinna Szast dostać
Jako wieloletniemu i wiernemu czytelnikowi "Polityki" bliżej mi do zdania Vuni niż Marushki, aczkolwiek przyznam, że zabrakło mi jakiejś takiej klamry, akapitu dopinającego cały artykuł. Nie o kangurkach i żabkach, ani ideologii AP (którą - jak się okazało na drogach mego macierzyństwa, stosuję nie wiedząc nawet, że coś takiego istnieje) tylko, że Matka od Chust w całym swoim świrstwie i chęci przynależności do "elyt" poprzez posiadanie Unikatu tudzież ułowienia Limita
nosi Chuściocha, bo najzwyczajniej w świecie po prostu lubi to robić i jest jej z tym wygodnie.
Aczkolwiek należę do frakcji wierzących w inteligencję czytelników "Polityki"
Ciociu Szast![]()
przeczytałam i ja w końcu.
brechtałam się z pół godziny-zbanowałyśmy trendsetterkę niewdzięczne.
ale powiedzcie mi,kiedy kaszmir poszedł na forum za 2 kawałki? ominęło mnie takie przedstawienie,bo mój poleciał do Stanów jak mi zepsuły jedne panie wątek sprzedażowy
,a wydawało mi się,że droższego albo w tej samej cenie nie było.
Było cos omnie?????
zartuje! jade zaraz na koncert i gazete zakupie i ja tu napisze co o tym mysle!!!![]()
że małego OT-a poczynię
Czyżby na szmato-straganie kiedyś można było się licytować??![]()
artykuł mocno przejaskrawia - to wcale nie jest rzeczywistość polskiego chustowego świata. to jest malutki ułamek. rozumiem zamysł autorki - żeby było ciekawie i intrygująco, rozumiem wyciąganie "smaczków". ale mnie również zabrakło choć jednego zdania o tym, że chustonoszenie to coś więcej niż drogie szmaty i lans.
Helena --> luty 2008
Kalina --> wrzesień 2009
Amitola Studio - Fotografia noworodków i starszych dzieci, fotografia rodzinna, ciążowa, ślubna - Jelenia Góra, Legnica, Wałbrzych, Wrocław
Mój blog
a moim zdaniem jest o tym. Jest fragment, że wystarcza jedna mama, jeden tata i jedna chusta. Oraz o tym, ze chusty idą do kolejnych chuściochów, niekoniecznie z rodzinyoraz fragment o synku Agi. Moim zdaniem to wszystko właśnie pokazuje, że chusty mają głębszy sens.
Ignacy 2009, Antoni 2011, Szymon 2014, Józek 2016, Franciszek 2018... fasolka 2020
https://manymum.blogspot.com/
demona, tylko że o motoryzacji każdy wie wszystko, każdy ma samochód i chętnie poczyta o jakimś ześwirowaniu na tym punkcie. a chustomama dla przeciętnego Kowalskiego to jest ciągle UFOi ten artykuł tylko utwierdza Kowalskiego w przekonaniu, że miał rację, a może nawet warto ją jeszcze większym łukiem omijać
![]()
Helena --> luty 2008
Kalina --> wrzesień 2009
Amitola Studio - Fotografia noworodków i starszych dzieci, fotografia rodzinna, ciążowa, ślubna - Jelenia Góra, Legnica, Wałbrzych, Wrocław
Mój blog
byc moze sie powtorze, ale napisze na goraco o swoich odczuciach. wczoraj wraz z kumpela musialysmy jakos przetrwac podroz pociagiem relacji katowice - poznan (5 godz i 50 min z tylkiem przyklejonym do siedzenia), a wiec zakupilysmy gazetki. wsrod nich znalazla sie rowniez polityka. artykul napierw przeczytala kumpela, ktora mnie zna od lat, wie, ze nosilam i bardzo jej sie to podobalo. a po lekturze artykulu skrzywila sie z niesmakiem. a jest to dziewczyna madra, inteligentna, nie mysli skrotowo i stereotypowo. zapytala mnie "marta, o co tu chodzi? z tymi chustami za iles tysiecy? naprawde trzeba tyle miec chust? czy jedna wystarczy?". wyjasnilam dlaczego nadal mam w szafie ok. 15 chust i dlaczego 3 ostatnie kupilam tylko dlatego, ze chcialam je miec, a nie dlatego, ze jeszcze nosilam. w sumie, to porownalam do zbierania znaczkow, niektore tez sa za grube tysiace, a nie sluza zadnym wyzszym celom. i potem stwierdzenie kumpeli "marta, no ale to jest przeciez biznes, nie? tak jak te wszystkie kubeczki, pieluszki i inne klubiki dla dzieci...". no wlasnie, dziewczyny, to jest wlasnie TO. zwroccie uwage, na artykuly, ktore poprzedzaja w tym wydaniu artykul chustowy i ktore niestety tworza niezbyt przychylne tlo. wszystkie traktuja o biznesie okolodzieciowym, o tym, ze rodzice kupuja namietnie i bezmyslnie czesto, bo to wyraz mody, niekompetencji rodzicielskich, i wielu innych rzeczy. wlasnie w takim kontekscie znaczenie artykulu sie zmienia, zwlaszcza dla osob nie noszacych i nie czujacych chustoswirstwa. po prostu jestesmy ofiarami biznesu i dajemy sie wciagac w pulapke modnych hasel "eko-" "blisko-" itd. tak to odbiera osoba niezarazona bakcylem chustowania. i wlasnie takiego odbioru mozemy sie spodziewac (rowniez).
dla mnie artykul byl podroza sentymentalna w kraine, ktora juz jest dla mnie dosc odlegla, aczkolwiek poniekad moge sie czuc czescia "starej gwardii chustowania" i bylo to dla mnie bardzo mile uczucie. ogolnie we mnie artykul wzbudzil pozytywne uczucia, ale jednoczesnie ma wrazenie, ze jest on przede wszystkim artykulem i prezentem dla nas - chustouzytkownikow.
Ostatnio edytowane przez tulipowna ; 05-06-2011 o 13:28 Powód: literowki
Artykuł pozytywnie zakręcony, o zakręconych chustorodzicach, którzy wciąż wzbudzają małe lub spore emiocje na ulicy Polski.
Dość egzotycznie przecież to wygląda.
Artykuł jest dla wszystkich.
Dla wtajemniczonych- cieszy sentymentalnie.
Dla ludzi, którzy dowiadują się o chustach to jak czytanie o jakiejś subkulturze. Ciekawe...
Nareszcie dowiedziałam się o co chodzi z tym Pamirem.
Pozytywnie, choć mój M wysupłał 1 zdanie na głos "wystarczy 1 chusta" olaboga![]()
przeczytałam wreszcietrochę się pośmiałam ale też myślę, że to tylko nas śmieszy
![]()
a! ja chciałam napisać coś, co nie padło chyba w tym wątku- uważam, że "strona startowa" - tytuł, Marta, to zdjęcie i dobór chusty - jest wprost FANTASTYCZNA!
ja oczywiście za vunią - wyjęłas mi z ust to co chciałam napisać
to chyba pierwszy art. o chustach w tak kapitalnym klimacie
na poważnie już nie raz było w TV, czy innych gazetkach ( bo i w regionalnych dodatkach do wyborczej nie raz były art o spot. chustowych)
kiedy kupowałam gazetę z Lena w chuście - mina sprzedawcy bezcenna
http://milimoistudio.pl/ - Mili Moi Studio - fotografia rodzinna, dziecięca, portret
https://milimoiwbeskidzie.wordpress.com/ - nasze przygody w Beskidzie
F 2008 L 2010 K 2013 I 2015
Ja też zachwycona nie jestem; cieszę się że o chustach napisano, ale jako wyjątkowo "ekskluzywne" hobby![]()
Ola
Mama Janka (11.2005), Hanusi ( *2008), Franka (05.2009), Tymonka (02.2011)
Akredytowany Doradca Akademii Noszenia
i
www.mikolinek.pl - moje najnowsze
Artykuł świetny, lekkie pióro i jak się czyta aż się chce być w przyszłości "matką wariatką"
Zmobilizowałam się i odszukałam wątek o wspomnianej latawicyi czytam z wypiekami!