Znam takie dwie osoby-chciały niby,ale jednak nie chciały. Wystarczył jakiś głos z zewnątrz,że wózek lepszy czy coś takiego i dawały sobie spokój z noszeniem i targały na rękach potem . Przy ząbkowaniu np. Nie wiem po co były te wstępy jak w sumie szukały pretekstu,żeby odpuścić Ale... ich wola w sumie i co mi do tego.I nie przeszkadza mi to wcale,choć zastanawiało