Tak,tak...Wy tu o broszkach,a ja ślepa jak kret... Musiałabym podejść do Osoby i z bliska się wpatrywać centymetr po centymetrze,żeby ową broszkę zauważyć to by dopiero pięknie wyglądało, a bez rękoczynów by się też mogło nie obejść... ewentualnie zabrali by mnie potem karetką w pięknym białym wdzianku z rączkami zawiązanymi z tyłu Miała bym szansę poczuć się zamotana jak nasze dzieci...