Powiem tak, chcie podziekowac Natalii za taki opys sytuacji w sklepie Nati. Jako sprzedawczynka chust Nati w Ukrainie obecne robilam i robie zamowienie w sklepie polskim, ale chust niestety nie dostalam, tylko majla, ze chust juz nie ma. Mam nadzieje, ze teraz juz wszystko wyjasnione (dzieki postu Natalii). Owszem mi klienci pisza rozne niespodzianki - po-raz tak: jaka jestem sprzedawczynia, ze nie moge zamowic chust, dla czego chusty na stronie polskiej tansze od europejskiej wersji, dla czego dla czego.... (sama ja nie w stanie otrzymac chusty, to pokazuje ze nie jest to latwo), ale jestem taka grawca jako wy i nie mam zadnych przywilejów. Przez caly czas jestem w pracy (nie mam zadniego interneta ani komputera) i nie moge dopilnowac wszystki nowosci.
W jednym zapewniona, ze wprowadzenie nowych technologji dobrze wplyne na prace sklepowa.
W tej sytuacji widze tylko jedna decyzje:
nie gniewajcie na mnie dziewczyne, ale dystrybotorki tez musia miec mozliwosc zamowic chusty, ale gra z limitami nie da rady to zalatwic,
Co zrobilam w tej chwili sama (jest to tylko moje IMO):
puscilam w swiat chusty, ktorych oczekuja. A to tylko no-cottony/
Niech kupia ich ani 50 a 100 osob, moze zarobek wyjdzie nie taki duzy, ale wszystcy zostana zadowolone. (moze zrobic no-cottony w roznych wzorkach), jak sadzicie?



Odpowiedz z cytatem