Wniknęłam jeszcze raz w większość historii reklamacyjnych, przedyskutowaliśmy to z Tomkiem i nasze propozycje i przemyślenia są następujące.
Zaprezentowanie informacji o ryzyku związanym z praniem miało miejsce od samego początku, przed zakupem. Nasza testowana chusta zachowała się tak jak pokazałam na zdjęciach, nie było upiększania zdjęć czy niczego takiego. Wiele chust można zniszczyć w praniu i instrukcje prania chust zawierają wiele dziwnych zaleceń (np. prania przy napełnionym bębnie czy unikania długiego moczenia chusty). Nie jest to zatem tak, że chusta ma wszystko znieść, że to musi być materiał odporny na wszystko itd. Jedwab, wełna, wiskoza bambusowa to mocne tkaniny, świetne do noszenia, ale są delikatne i wrażliwe, jeśli chodzi o pranie. Można je całkowicie zniszczyć, jeśli się czegoś nie doczyta. Przy ogłoszeniach sprzedaży chust jedwabnych czy bambusowych nikt przecież nie zamieszcza informacji o tym, że danej chusty nie można suszyć na słońcu czy trzeba stosować krótkie pranie. Nie pamiętam, żeby podstawą reklamacji miał być bardziej wymagający sposób prania niż wyobrażała sobie osoba kupująca.
To jest jedna strona medalu.
Z drugiej strony zgadzamy się, że w odniesieniu do maków z lnem wpis na pierwotnej instrukcji prania i w wątku ogłoszeniowym może być odebrany jako zbyt łagodny w stosunku do rzeczywistości. Jeśli w przypadku bawełny pajączki po praniu jeszcze można uznać za kwestię gustu, to w przypadku lnu jest to sprawa zniszczenia chusty. Kiedy testowaliśmy nasz len, nie było takich efektów jak u niektórych z Was. Przepraszam Was zatem, jeśli ktoś poczuł się rozczarowany z naszej winy.
Przesunięcia nitek pod wpływem naciągania palcami, które zaprezentowała osoba z filmiku, to zjawisko, które można „wywołać” niemal w każdej chuście pod wpływem dużej siły, zwłaszcza jeśli chusta została uprana w płynie, nie w proszku , jak zalecamy. Na filmie nie widać, jaka siła została zastosowana. Gęstość tkania na jasnej części maków jest bardzo zbliżona albo nawet większa niż w Pancy czy Ważkach z lnem. One też powinny się Wam tak masowo rozchodzić, a przecież tak nie jest.
Z tego, co udało mi się przejrzeć maile i sprawy z lnami do nas zgłoszone, wszystkie znalezione przeze mnie sprawy reklamacyjne zostały przez nas uznane i to większość dawno temu. Ta informacja nie padła wtedy na forum, choć myślę, że wiele osób inaczej by się wypowiadało, gdyby o tym wiedziało. Te zgłoszenia reklamacyjne, które są w trakcie wyjaśniania, też prawdopodobnie zostaną uznane.
Jeśli ktoś ma poczucie, że gdyby wiedział o takim ryzyku, to by chusty nie kupił, to proszę o kontakt na mojego maila natalia.zimniewicz@natibaby.pl.
Mam nadzieję, że to uspokoi przynajmniej część emocji.