zwróci się zakładając że przestanę kupować, ale chyba nie przestanę, cieszę się natomiast niezmiernie że od początku będziemy na wielo. Tak czy inaczej zdrowa pupcia dziecia i radość z kolorowych pieluszek- bezcenne!!!
![]()
zwróci się zakładając że przestanę kupować, ale chyba nie przestanę, cieszę się natomiast niezmiernie że od początku będziemy na wielo. Tak czy inaczej zdrowa pupcia dziecia i radość z kolorowych pieluszek- bezcenne!!!
![]()
Hmm, musiałabyś odgrzebać wątek... Nazywał się bodaj "ile płacicie za wodę przy wielo", w tymże dziale. Generalnie wyszło, że chyba mamy jakieś nie takie liczniki, bo nasze rachunki skoczyły o wiele więcej, niż innych dziewczyn... Pamiętam, że wyliczenia wyszły jakoś tak, że jedno pranie wielo (długi cykl, wstepne płukanie, 60 stopni) to ok. 100 l wody, a więc ok. 70-80 gr.
Oby Ci ten optymizm nie minąłja najbardziej przy wielo nie lubię spierania kup i niestety żaden z systemów nie jest dla mnie satysfakcjonujący. Czasem mam ochotę po prostu całą pieluchę wywalić a nie babrać się w g...No niestety dzieci nie robią na zamówienie ładnych zwartych kupek, które wystarczy 'zrzucić' do wc... A przy noworodku i małym niemowlaku to bym wyszła z siebie jakbym miała kupsko spierać co 2 godziny
No ale wielu się udało i dla wielu nie jest to problem czego i Tobie życzę
![]()
kawiareczko powiem szczerze że sama się zastanawiam jak to będzie w przypadku kup- jakoś sobie tego nie wyobrażam- zwłaszcza w przypadki IB SIO- jak się rozmaśli po tych wszystkich wkładach![]()
ojtam ojtam spokojnie- po pierwsze to kupa własnego dziecka, po drugie jak się zaczyna "robić" w kupie od noworodka to potem człowiek powoli się uodparnia pomimo, że smród, uciążliwość kup narasta w miarę wzrostu wieku dziecka
Moim zdaniem ajwięcej roboty jest przy tych mlecznych kupkach na początku, potem jak dziecko je już stałe pokarmy to papierki są super wynalazkiem, chociaż czasami zdarzają się też wpadki
tutaj proszę
http://chusty.info/forum/showthread.php?t=54345
Mirabel, dzięki za podlinkowanie wątku, ja jednak leniwa jestem paskudnie
Kasia_B, do kupek rzeczywiście można się przyzwyczaic, nawet tych mlecznych. Moja Jadwisia (6 ms) robi kupę-gigant po pachy raz na dwa dni, pomiędzy czasami zdarzają jej się kleksy, jakoś dajemy radę. Akurat z IB SIO spiera się wszystko elegancko, gorzej z wszelkich bambusów![]()
wiadomo, że kupa własnego dziecka nie jest obrzydliwa i nie śmierdzi(chyba że dziecko ma 6 lat i ostatnio musiałam mu zebrać kał do badania, myślałam, że.....) to nie o to chodzi. Ale po takim AIO czy SIO to się faktycznie rozłazi po wszystkim. I trzeba zapierać każdą warstwę po kolei. Że tak napiszę obrazowo, wrzucenie bruda do wc wcale nie wygląda tak ładnie, elegancko i zgrabnie jak to opisują na stronach pieluszkowych. Trzeba łapą po prostu to zebrać z pieluszki. Jak ktoś ma dostęp prysznica do wc to może prysznicem, u mnie nie da rady. Potem resztę zapierać w umywalce i te resztki kupska pryskają dookoła, eh. No pisałam, że tego najbardziej nie lubię. Na szczęście moje dziecko robi 1, góra 2 kupy dziennie. Jak widzę, że dzieje się coś niepokojącego i będzie więcej kup, to zakładam jednorazówki. Jelitówki na wielo nie wyobrażam ja sobie!
No i tak, mleczne kupki noworodkowe to 'woda', nijak nie da się tego wrzucić do wc
Właśnie mnie olśniło, że będę zakładać rękawiczki! nie wiem czemu na to nie wpadłam wcześniej, leżą koło wc
Nie używam papierków, bo skoro młodego podrażnia polarek, to taki papierek chyba też. Ale myślę, że wypróbuję przy najbliższej okazji.
tutaj proszę
http://chusty.info/forum/showthread.php?t=54345
dzięki zerknę![]()
ja pieluchuję mojego od drugiego tygodnia życia i obawiam się, że nawet w dłuższym okresie pampersy wyszłyby taniejna początku to rzeczywiście kupowałam ekonomiczne pieluszki, ale jak wgryzłam się w temat i zaczęłam zamawiać te śliczniejsze typu monkey snuggles czy dunk'n'fluff to wydatki zrobiły się niezłe
dobrze że paczki przychodzą w dzień jak mąż jest w pracy i że on nie zdaje sobie sprawy z tego ile pielucha może kosztować- a najfajniesze kosztują tu nawet ponad 30 funtów, na szczęście tym się potrafię oprzeć, jeszcze, hehe
![]()
spieranie wodnistych kup to rzeczywiście wątpliwa frajda jestja na szczęście spłukuję prysznicem w wc, spłukiwanie w umywalce 100x gorsze jest.
jak na zamówienie przyszedł dzisiaj rachunek za wodę, za kwiecień. Zużycie identyczne jak w styczniu (tylko ten rachunek znalazłam) kiedy nie używałam wielo. Kwota co do grosza taka sama. Swoją droga strasznie dużo- 15m3 wody....137zł (w tym ścieki).
Co mnie bardziej zdziwiło, to to, że znalazłam rachunek na miesiąc przed urodzeniem małego i zużycie było prawie połowę mniejsze-8m3! aż się zastanawiam czy byliśmy wtedy w ogóle w domuale raczej tak, przecież miałam wielgaśny brzuch. Co jeszcze dziwniejesze na rachunku z 2009 takie samo zużycie jak teraz....jakieś tajemnice kryją moje liczniki
jak mąż wróci to musimy to rozwikłać
![]()
Ja na szczęście wodę mam z własnej studni i na razie za nią nie płacę, pozostaje tylko szambo- wyjdzie w praniu ile dołożymy do tego interesu. Dosłownie i w przenośni
![]()
Przyznaję się, że mam tak samoA co do trzeciego, to ja długo nie planowałam, nawet myśleliśmy z mężem o drastycznych środkach zapobiegawczych ciążom ewentuanym, aż tu BACH pewnego dnia zapragnęłam mieć znowu dziecko
Poczułam się stara i niepotrzebna starszakom no i efektem jest moje trzecie Maleństwo. Nigdy nie mów nigdy
Sorki za off topic
Dorota i trzech muszkieterów '03, '05, '11
jak leżałam w szpitalu na badaniach, w sali była ze mną 43- letnia kobietka w pierwszej ciąży ....jak wychodziłam to ona właśnie jechała na porodówkę
A "stara" to pojęcie względne, bo od jakiego wieku jest się starymlepiej brzmi dojrzałym a wtedy pewnych rzeczy inaczej się doświadcza....O matko- ale mi się zebrało na filozofowanie
![]()