Nie wiem dlaczego, ale zauważylam, że zawsze pospotkaniach, Pola zaczyna być chora , a przecież zostaje w domu
Koire, nie dorabiaj ideologii!!! Pamiętam z pierwszego spotkania, że jak przyszłaś, to już była zasmarana i martwiłaś się, co będzie dalej... Nie pękaj!
Bardzo chciałabym się zjawić, bo akurat jestem we Wrocławiu. Nie wiem tylko, czy uda mi się zostawić małą, jeszcze tego nie robiłam Od porodu nie rozstawałyśmy się
Ale przepadam za czekoladą, a jeszcze bardziej za dobrym towarzystwem , więc kto wie..