Oj,mizerna moja wiedza na temat plecaczków.
Dopiero niedawno zaczęłam się w temat wgryzać i na razie trochę pod górę.
Do tej pory parę razy zawiązałam młodego w plecak z krzyżem. Mimo, że wydawał mi sie mocno dociągniety Igor po uporczywym wymachiwaniu rękoma nie dosyć, że je wyswobodził to jeszcze zsunął chustę z ramion, co spowodowało obluzowanie całości.
Jak sobie radzicie z zarzucaniem chusty przez ramiona Wasze i dziecia po zrobieniu krzyża? BO dla mnie to największy kłopot...