Cytat Zamieszczone przez mimbla
A ja myślę, że TO ma się w głowie. Jak trzeba dać radę, to się daje - czy z wózkiem czy z chustą.
Tak, tak. A najlepsze, że do końca nie wiadomo CO się ma w głowie.
Wydawało mi się, że szybko wrócę do pracy, bo ją bardzo lubię + 6h + 10 min. od domu więc nie marnuję czasu na dojazdy. To po co siedzieć TYLKO z dzieciem, jak nie szukając daleko, koleżanka z tejże pracy, która prawie ciurkiem, teraz dzieć nr 3...
NO.
Teraz siedzę już rok, urlop zaklepany mam do stycznia i już zastanawiam się, żeby go przedłużyć... oraz coraz przychylniej patrzę na pomysł, żeby w trakcie trwania wychowawczego zmienić go kiedyś na macierzyński znów...
OK, mogę sobie na to pozwolić to raz (dzięki, mężu!). Robię sobie studia podyplom, które mi same wlazły w łapy i głupio było nie skorzystać, więc czasem wychodzę "do ludzi" to dwa, mieszkam w centrum to trzy, mam wózek i majtaja to cztery i pięć.
I,kurcze, DOBRZE MI!
A najfajniejsze (oprócz oglądania codziennego S.), że latem mogłam siedzieć 1,5 miecha na wsi! (więc jak pomyślę, że w przyszłym roku miałoby mnie to ominąć....)
I że mogłam wieszać pranie na słońcu na balkonie!!