mi w kieszonce do pół roku było wygodnie później 2x, ale chusta za krótka - fakt. do plecaka dobra
ale to trzeba się odważyć na plecy wrzucić![]()
mi w kieszonce do pół roku było wygodnie później 2x, ale chusta za krótka - fakt. do plecaka dobra
ale to trzeba się odważyć na plecy wrzucić![]()
Damian 07.01.2005
Maciek 07.09.2009
Tomek 17.04.2014
Jaś 15.01.2013 [']
1% Maciek
https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572
uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny
Ja nosiłam w kieszonce do roku (zaczynałam nosić jak synek miał 3 miesiące), później przesiadłam się na 2x![]()
Ja w kieszonce też próbuję nosić, całkiem nieźle to wychodzi, ale kangurka ćwiczę bo... chcę mieć przed sobą usprawiedliwienie dla zakupu nowej chusty (krótkiej)poza tym wg. niektórych źródeł to najlepsze wiązanie dla dziecka, więc staram się stosować.
Damian 07.01.2005
Maciek 07.09.2009
Tomek 17.04.2014
Jaś 15.01.2013 [']
1% Maciek
https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572
uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny
z chusty 3,7 mozna zamotac kieszonke, ale trzeba wezel wykonczeniowy pod pupa dziecka zrobic, o tak:
http://www.youtube.com/watch?v=MezLNiaH3xw
A na pojedynczy X (krzyż) to by nie wystarczyło?
Albo wiązanie na biodrze jakieś - zwykłe siodełko?
Bo że na jakiś plecak, to już Ci wiadomo
Zobacz np tutaj - dział "instrukcje".
Etap inicjacji zazwyczaj jest krótki i proporcjonalny do ilości prób wiązaniatudzież ilości i intensywności spotkań z innymi użytkownikami chust.
Są też chustonoszeniowe kamienie milowe - jak pierwsze wyjście na dwór czy wrzucenie dziecka na plecy - dzika radośc i rozpierająca duma
Mi teraz taki dreszczyk to mi starszak funduje jak się łaskawie zamotać pozwoli![]()
Ostatnio edytowane przez Mayka1981 ; 18-04-2011 o 00:05
A. 27.01.2009 B. 22.09.2010 M.14.07.2015
Akredytowana Doradczyni po kursie Akademii Noszenia Dzieci
chustomama.pl
I ja się przyłaczę do tematu jako chustomama na etapie inicjacji. Co prawda ze starszym już zaczynałam jak miał 7 mscy, ale wytrwałości zabrakło.
My namiętnie wiążemy się z Franiem w kieszonkę. Nie jest łatwo, bo chusta twarda (ale właśnie zanabyłam już złamane chusty na bazarku), ciężko mi sie ja dociąga, Franio też różnie reaguje. Samo wiązanie zwykle marudzi. Jak już zawiążę to przeważnie zasypia, ale zdarzyło się ze 2-3 razy, że jednak był głodny lub bolał go brzuszek i trzeba było sie rozwiązać bo płacz był wielki.
Pierwszy spacer za mną, ale jutro pierwsza wyprawa autobusem i do tego ze starszym za rękę.
No i powiem szczerze że dopada mnie szaleństwo chustowe. Na początku się dziwiłam po co dziewczynom tyle chust, czy nie wystarczy jedna? Okazuje się, że dla mnie również jedna to za mało - chce więcej!!!![]()
Mama Stasia (28 II 2009) i Franka (7 III 2011) i Łusi (22 VI 2013) i Józia (15 VIII 2015)
Mój blog: "Ania tworzy" - zapraszam!!!