i ja się dołączę do ożywionego wątku Chciałam spróbować wysadzać małą na poważnie bo już od 2 miesięcy wysadzam i wie o co chodzi. Kupy w pieluchach sporadycznie, głównie jak zaśpię ona stęka i stęka a ja Ale o 5 rano jestem nieprzytomna Nauczyła się szybciutko, pewnie dlatego że miała problemy z kupkami i brzuszek ją bolał. Na leżąco nie szło a tak migiem robiła Teraz robi zazwyczaj przy okazji - wysadzam na siusiu a tu kupencja Ale siku to wyższa szkoła jazdy. Czasem nieźle nam idzie, nawet do 10 dziennie złapię ale do tego tyle samo albo więcej mokrych pieluch Mam wrażenie że ona sika bez przerwy W tych warunkach chyba nie dam rady wysadzać na poważnie bo nie mogę cały dzień nad umywalką stać. Moje plecy tego nie wytrzymują... A jak trochę odpuszczę to złapię np 1 po spaniu Co mam zrobić z takim siusiumajtkiem? Odpuścić trochę szkoda bo widzę że łapie o co chodzi. Nawet się cieszy czasem jak zrobi