Heheh, ja nie wysadzam Młodej tak często

"Program obowiązkowy" to nocnik po spaniu, przed kąpielą, przed chustą (a ostatnio nie nosimy się codziennie) i jak kupa się zbliża

Dodatkowo sadzam ją na nocnik prawie za każdym razem, kiedy ja idę do toalety - tak, żeby nam raźniej było

Może to wspólne sikanie tak na nią działa? Że chce choć trochę zrobić, bo ja robię?
Ja też lubię poświęcać czas swojemu dziecku i to nie jest u mnie problem. Widzę w Młodej potencjał do wczesnego odpieluchowania, ale tylko i wyłącznie z moją pomocą. I tutaj obawiam się, że jeśli się odpieluchuje, to nadal będzie zdana na mnie w kwestii szybkiej reakcji lub przewidzenia sikania i posadzenia w odpowiednim momencie na nocnik. Zostawienie takiego dziecia pod opieką "obcego" jest wtedy bardzo kłopotliwe. No bo przecież nie założę na ten czas odpieluchowanemu dziecku pieluchy

Cały czas próbuję ją nauczyć migusia na nocnik, ale idzie teraz bardzo opornie, bo zaczęła raczkować. Nawet przestała mówić mama i tata więc komunikacja jest trochę utrudniona.