Dziewczyny!
Musze sie wyzalic i szukam pocieszenia

Przeczytalam te wszystkie madre ksiazki na temat EC wiec nie moglabym przestac wysadzac malego, ale mam potworne watpliwosci czy to w ogole ma sens...

Przechodzac do sedna... Wiem, ze mamy rewelacyjne dni, czasem mnie nawet zaskoczy jak jestesmy w biegu, ze siku zrobi w publicznej toalecie, nawet jezeli pielucha byla mokre, ze krzyczy noca, zeby go wysadzac, a raczej krzyczy i jak wysadze to 9 na 10 razy siku jest. Wiem, ze zadko nam sie zdarzaja kupy w pieluche, musze byc bardzo zajeta czyms innym np. byc pod prysznicem To wszystko wiem, i bez EC bysmy tego nie mieli a powiem tylko, ze jak nam sie raz wielka kupa w pieluche trafila, na dodatek w restauracji, mamy upaprany po pachy, wszystkie ubrania tez, to nawet zatesknilam ze jednorazowkami - jenym slowem bylo rewelacyjnie

Staram sie smiac z tych wpadek i patrzec na te dobre strony,

ALE:
wszystko to jest w dni kiedy jestesmy sami, znaczy to, ze calusienka uwage mu poswiecam, zgaduje kiedy go wysadzic, bo sygnalow nie widze, sprawdzam czas itd. No i tak mnie meczy, bo juz wiele razy zauwazylam, ze jak sama go do kibelka nie zaciagne, to on ma to wszystko w nosie tzn. siku robi w pieluche i nawet nie raczy dac znac, ze ma mokro A jak mnie raz w chusie obsikal, to juz pozostawie bez komentarza, dodam tylko, ze najpierw zrobil, a potem chcial uciekac Wiec jak to jest????

Poza tym zawsze robi siku podczas posilkow(stalych), nie ma znaczenia, czy go wysadzam przed czy nie. Wiem, ze moze wynikac to z dlugosci siedzenia, bo my BLW robimy albo moze skupia cala uwage na jedzeniu i zapomina o sikaniu?! No nie wiem, nie wiem...

Mam straszliwy metlik w glowie, kupilismy majty, ale jak mu mokro w formowankach nie przeszkadza, to boje sie mu gacie zalozyc, bo bede miala zasikany caly dom, a jak wspominalam mamy dywany/chodniki(jak kto woli)

No wiec taki o to mamy dzien...