Pokaż wyniki od 1 do 20 z 366

Wątek: wysadzanie

Mieszany widok

  1. #1
    Chustonówka Awatar Aine
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    okolice Piaseczna k W-wy
    Posty
    47

    Domyślnie

    Spokojnie to trwa chwilę przecież. Obie musicie się dostroić. Ja nie wierzę że to się dzieje w dzień, tydzień. No chyba że ktoś ma super szczęście. Super że wietrzysz, na pewno się przyda do wyhaczenia kiedy wysadzać.
    A u nas taki sukces że aż podskakuję sobie z radości w duchu od czasu do czasu. Wczoraj emek kąpał Jasia, nie było siusiu przed kąpielą jak zazwyczaj bo akurat nasiusiał i się zgraliśmy. Po kąpieli Jas zaczął się wiercić na przewijaku i coś tak kwękać w rodzaju eee. Emek pyk na nocnik a tam siuś
    Normalnie serce rośnie że mimo tych miesięcy w pieluszce taki malutek jest w stanie się tak pięknie z nami zgrać

  2. #2
    Chustofanka Awatar charlie
    Dołączył
    Sep 2010
    Miejscowość
    Piaseczno
    Posty
    257

    Domyślnie

    Jest tak sobie... Nic na mnie nie spłynęło. No może oprócz sików Młodej Wieczorne przed kąpielowe siuśki zamiast w nocniku wylądowały na mnie.
    W ogóle dziś nic nie trafiło do nocnika. Wysadzałam ją mniej więcej co pół godziny. A ona tylko się złościła. Szybko ściągałam z nocnika i sadzałam na przewijak i momentalnie pojawiał się sik... Przegapiłam też dwie kupy - podczas pierwszej sprzątałam po śniadaniu, a podczas drugiej po kolacji.
    Ale nic to. Jutro też jest dzień. Spróbujemy rymowanek i zabaw nocnikowych

    Sama się odstawiła po roku, 4 miesiącach i 2 dniach

  3. #3
    Chustomanka Awatar Anque
    Dołączył
    Sep 2010
    Miejscowość
    Piaseczno
    Posty
    592

    Domyślnie

    kurcze a może za czesto na początek? specem nie jestem ale tak sobie myśle, ze jak by mnie wsadzali co 30 minut to też bym się złościla zwłaszcza jak nie wiem po co mnie sadzają..przynajmniej na razie.
    Jak sie mylę to pewnie mnie mądre głowy poprawią
    czerwcowa Natusia 2010

  4. #4
    Chustofanka Awatar camee
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    Wrocław
    Posty
    291

    Domyślnie

    charlie, ja moge Ci tylko powiedziec ja ja zaczelam. tez nota bene przez okrutne odparzenia-uczulenia.najpierw jak tylko moglam trzymalam Mlodego bez pieluchy i jak siku robil mowilam"sii", a jak kupe "eee". Ale nie podnosilam, nie ruszalam, tylko zaznaczalam dzwiekiem, ze cos sie dzieje. no i obserwowalam sygnaly ( ktorych na sik po dzis dzien nie widze :/ a dopiero jak sie oswoil z dziwekami zaczelam wysadzac. pierwszy raz jak zauwazylam ze chce kupe. i jakos poszlo i problemow nie bylo.a siki po prostu jak wysadzialm, powiedzialam "sii" to lecialo. tylko, ze ja mialam latwiej, bo On mial wtedy 2-3 miesiace i sobie lezala i sie nie ruszal, wiec wiesz...

    marlei, czyli mamy teraz dokladnie to samo - i bunt, i wiercenie sie. nasz kryzys troche jakby mniejszy, ale w ciaz trwa przypomnialam sobie, ze kiedys pomagalo odkrecanie wody w kranie. sik szedl jak malowany. a Misiek teraz jest taki zwawy, ze zalozenie pieluchy to za kazdym razem moj wielki sukces, a szczerze mowiac bez podania "czegs" do lapek to by sie nie dalo. bo czasu nie ma trzymajmy sie. moz ekiedys minie

    Aine, gratuluje az milo sie czyta o sukcesach



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •