hmmm....ja nie mam wrażenia, że na żądanie, kupkę to ewidentnie kiedy mu się chce -jakoś umiem to rozpoznać. A siusiu - jak nie chce to nie zrobi. A czasem mam takie wrażenie, że jak go wyasadzam to jest takie westchnienie ulgi jakby"o, właśnie mi się chciało"jeśli wiecie o co mi chodzi...
Co do sygnałów to też bym bardzo chciała je odczytywać. Ale może za późno zaczęłam wyasadzać (3 miesiąc życia)? A może zbyt mało intensywnie?
Od jakiego wieku Wy wysadzacie dzieci?




, bo nie potrafie tego lepiej wytlumaczyc...
Odpowiedz z cytatem