każde dziecko jest inne.
Franek, uwielbial dłuuugo siedziec na nocniku czytając cała górę książeczek lub bawiąc sie jakąś mega precyzyjną zabaweczką (np. upychał zapałki do rurki po długopisie!).celebrował te chwile...
Igi w locie załatwiał co trzeba z jakąś rakieta w ręku i leciał dalej. nauczył się i juz.

a Helenka...mimo przykładu z góry i to podwójnego, /moi chłopcy jakoś nie maja narazie fazy wstydu... /
... po chwili na nocniku wstaje i zaczyna latac tańczyć, podsakiwać, tupać i radośnie wołać "goła pupa!"
a na kupe zasadza się gzdies w kąciku

chyba poczekam do lata z tym kupkaniem na nocnik.