A mi się wpis bardzo podoba i jadu nie widzę w nim. To po prostu, jak napisała kakot, taka "zbiorowa świadomość". No i trzeba dodać, że autorka dość szczególowo zapoznała się z naszymi fiksacjami (orzechy, jaglanka itd.) Jestem pod wrażeniem

A skoro tekst o nas w tak poczytnym blogu to znaczy, że rośniemy w siłę
