wiesz, jak tak wiążę (najpierw krzyżując też na plecach) i później po przełożeniu końców pasów na plecy, do zawiązania, zostaje mi już za mało pasów, żeby podwójnie zawiązać węzeł. A pojedyńczo boję się, że się rozwiąże...
Bez kombinezonu jest lepiej, muszę jeszcze poćwiczyć.
Ale napiszę już, że nosi się świetnie, a Pola nawet zasnęła
zero bólu pleców - a to przy moim wiecznie bolącym kręgosłupie ogromny sukces.




Odpowiedz z cytatem







i jeśli ktoś nie zauważy jak ślicznie i starannie naszyte są kwiaty pokazuje palcem 





