a ja pasiak tylko macałam i dramatyczny był w dotyku. Za to ta druga chusta, w peonie czy jakie to są tam te kwiatki, jest zupełnie i kompletnie inna niż pasiaki. Już pisałam raz jej recenzję, teraz tylko dodam opinię po noszeniu jej pprzez kilka miesięcy (oczywiście nie codziennie ):

wypranie tej chusty to ABSOLUTNY, BEZWGLĘDNY, OBOWIĄŻKOWY OBOWIĄZEK inaczej ani się nie da w niej nosic bez klamerki na nosie, ani dobrze dociągnąć.

Nadal uważam, że:
- w dotyku jest jak Chimparoo Jazz
- w trudności wiązania jest jak Zara
- w grubości jest jak hmmm, jak chusta Womara grubsza niż pasiaki vatka ale się tak nie "mechaci"
- raz zawiązana i dobrze dociągnięta będzie trzymać długo i mocno nawet zawziętego wierzgacza

ABOSULTNIE I BEZDYSKUSYJNIE NIE NADAJE SIĘ DLA OSOBY, KTÓRA DOPIERO ZACZYNA swoją przygodę z chustami. Ale jako druga czy trzecia, jest jak najbardziej w porządku.
Zważywszy jeszcze na cenę (ok 110zł) jest OK.

Uwaga! powyższa recenzja dotyczy wyłącznie chusty w kwiatki a nie pasiaków!!!