Iza już poleciała dalej. Rzeczywiście na żywo wygląda dużo ciekawiej niż na zdjęciach. Urzekła nas wszystkich. Robert zaczął ją obcałowywać zaraz po wyjęciu z koperty nigdy wcześniej tego nie robił... Nawet eMowi się podobała (dla niego każda chusta wygląda jak ręcznik, a Iza wyjątkowo nie, Iza wygląda jak kocyk ).
Chusta jest mięciutka, trwała (dotarła do nas w stanie nienaruszonym), dobrze wiążąca się i dobrze nosząca.
Przez tą wizytę zaczynam się łamać w temacie Roziki... O nie, zaraziłam się chustomaniactwem, a dokładniej girasolomaniactwem