Współczuję straty
Ja już kiedyś pisałam - kupiłam spacerówkę dla A, jak byłam w ciąży z Zo. Użyłam wtedy rzeczywiście kilka razy. Później spacerówka stała, leżała, turlała się po korytarzu, bagażnikach samochodów, wreszcie w garażu... Któregoś razu próbowałam jej użyć. I się okazało, że... została przejechanaChyba z pół roku wcześniej
, M. się przyznał. Chyba, że to też mucha.




Chyba z pół roku wcześniej
Odpowiedz z cytatem







