Pokaż wyniki od 1 do 20 z 87

Wątek: Baby Jungle

Mieszany widok

  1. #1
    Chustofanka Awatar sara
    Dołączył
    Jun 2008
    Posty
    340

    Domyślnie

    Dziecko ma 4 miesiące, waży 7kg.

    Do tej pory używałam kieszonek z wkładami z mikrofibry, one size. Mam też SIO IttiBitti. I narzekam strasznie, że mi przeciekają, że muszę często zmieniać.
    BabyJungle mi nie przeciekały. SUPER! To pewnie jednak tego, że pieluszki są rozmiarowe. 7kg chłopak (jest dość szczuplutki) spokojnie się w nich mieścił.

    W zasadzie to nie widzę minusów. Mięciutkie materiały, fajne wkłady - razem złożone dają bardzo zgrabną, miękką, fajnie się formującą pieluszkę, z fajnymi fałdkami.

    Kolory soczyste, po wielokrotnym używaniu kolory nie straciły swej intensywności. Rzeczywiście szkoda, że trzeba je zakrywać otulaczem.

    Ja naprawdę nie mam się do czego przyczepić.
    Jałóweczka (2006), Lutek (2008) i Grudniaczek (2010).

    http://czytanki-przytulanki.blogspot.com/

  2. #2
    Chustofanka Awatar maminkastasinka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Bielsko-Biała, sercem - krakowianka
    Posty
    261

    Domyślnie

    Z radością przystępuję do napisania tej recenzji Testowaliśmy rozmiar 1. Franuś w momencie testów miał 2 miesiące i około 5-5,5 kg
    Pieluszki są REWELACYJNE!!!
    Na początek o wrażeniach estetycznych. Gdy wyjęłam je z paczki nie mogłam nasycić oczu - cudne, soczyste kolorki, bardzo staranne dokładne wykonanie. Wielką zaletą jest też to, że mimo już pewnego stażu w użytkowaniu, pieluszki i wkładki wciąż wyglądają jak nowe.
    Użytkowanie. Bardzo ładnie się dopasowują do pupy. Bardzo dobrze chłoną. Świetnie spisały się i nocą i na dłuższym spacerze. Dobrze poradziły sobie także z kupą - gumeczki ładnie się dopasowują do ciałka (ale nie uciskają i nie odciskają się) i nic nie wypuszczają na zewnątrz.
    Nie schną może super szybko, ale to cena jaką trzeba zapłacić za chłonność. Muszę jednak przyznać, że zrobiono wszystko by suszenie przyspieszyć: wyjmowana i rozpinana wkładka.
    Największy minus dałabym za to, że trzeba na nie zakładać otulacz i ukrywać je przed światem
    Ciężko, naprawdę ciężko nam się było z nimi rozstać!
    A to zdjęcia w niebieskiej:

    Mama Stasia (28 II 2009) i Franka (7 III 2011) i Łusi (22 VI 2013) i Józia (15 VIII 2015)
    Mój blog: "Ania tworzy" - zapraszam!!!

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •