I one po prostu nie spotkały się pewnie z niczym innym jak z tetrą samą w sobie i pampersami... gdyby u mnie miałoby to teraz wyglądać tak jak 20-30 lat temu tez wolałabym pampki... mi samą radość sprawia zakładanie tych kolorowych cudów, bo nie oszukujmy się spieranie kupek do najprzyjemniejszych nie należy, a tak hop siup, pampek w koszu... ile mniej roboty![]()