Pokaż wyniki od 1 do 20 z 36

Wątek: Tak strasznie płacze przy wiązaniu... Czy to ma szansę się zmienić?

Mieszany widok

  1. #1
    Chustonoszka Awatar Zaatar
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Warszawa - Praga Północ
    Posty
    119

    Domyślnie

    To ja dołączę się do wątku i trochę wyżalę... Mój syn (2 mies.) jak jest przytomny to zachustować się za nic nie da... Czasami od razu się rozdziera, już na etapie wkładania do kieszonki, czasami nawet uda mi się go zamotać, ale po chwili zaczyna się płacz... Oczywiście bujam, śpiewam, tańczę i nic, jeśli pomaga, to na chwilkę :/ chusta jako uspokajacz raczej by się więc nie sprawdziła (dobrze, że nie muszę jej tak wykorzystywać). Podczas wiązania "na trzeźwo" muszę się też strasznie wyginać do tyłu żeby chronić mu główkę... mam nadzieje, że będzie lepiej, jak już ją będzie trzymał.
    Jedyna szansą na bezbolesne zamotanie jest poczekanie aż się naje na maksa i sam ze zmęczenia odpadnie od piersi z klejącymi się oczkami - lub wiązanie śpiącego dziecięcia. Gdybym go nie wiązała wtedy, chyba z mojej chustowej przygody byłyby nici :/ Na szczęście jak już go wpakuję w chustę to już jest z górki, wczoraj był rekord - 2,5 godziny spaceru
    Cały czas jednak jest ryzyko, że się obudzi i zacznie płakać - już 2 razy mi się tak zdarzyło po godzinie/półgodzinie, na szczęście w domu...
    Nie bardzo też wyobrażam sobie wyjście na dłuższy spacer w chuście, rozwiązanie (np do nakarmienia) i ponowne zawiązanie, wziąwszy pod uwagę jego obecne reakcje... Ale wierzę gorąco, że się to zmieni z nadejściem wiosny

  2. #2
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    To ja bardzo za Ciebie trzymam kciuki, bo pamiętam jeszcze doskonale swoje przerażenie, że nic z tego nie będzie! Mój Pio po prostu się chyba przyzwyczaił- pewnie nawet chętnie by sobie pospacerował i porozglądał się nieco, ale ja Go wkładam już raczej zawsze w celach "nasennych", zatem kołyszę chwilą dłuższą lub krótszą- jak zbyt zamarudzę i jest już ostro rozdrażniony, to nieco dłużej trzeba potańczyć lub wręcz...- i śpi. Dziś podziałał idealnie Dead Can Dance z rytmami z "Spiritcheser". Polecam- nie tylko za te walory płyty.
    Ale doskonale rozumiem dyskomfort wiązania w zgięciu w tył. Na pewno będzie lepiej, trzymam kciuki!


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar Liv
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Wieś zwana Warszawą, zielone Powiśle
    Posty
    4,318

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zaatar Zobacz posta
    To ja dołączę się do wątku i trochę wyżalę... Mój syn (2 mies.) jak jest przytomny to zachustować się za nic nie da... Czasami od razu się rozdziera, już na etapie wkładania do kieszonki, czasami nawet uda mi się go zamotać, ale po chwili zaczyna się płacz... Oczywiście bujam, śpiewam, tańczę i nic, jeśli pomaga, to na chwilkę :/ chusta jako uspokajacz raczej by się więc nie sprawdziła (dobrze, że nie muszę jej tak wykorzystywać). Podczas wiązania "na trzeźwo" muszę się też strasznie wyginać do tyłu żeby chronić mu główkę... mam nadzieje, że będzie lepiej, jak już ją będzie trzymał.
    Jedyna szansą na bezbolesne zamotanie jest poczekanie aż się naje na maksa i sam ze zmęczenia odpadnie od piersi z klejącymi się oczkami - lub wiązanie śpiącego dziecięcia. Gdybym go nie wiązała wtedy, chyba z mojej chustowej przygody byłyby nici :/ Na szczęście jak już go wpakuję w chustę to już jest z górki, wczoraj był rekord - 2,5 godziny spaceru
    Cały czas jednak jest ryzyko, że się obudzi i zacznie płakać - już 2 razy mi się tak zdarzyło po godzinie/półgodzinie, na szczęście w domu...
    Nie bardzo też wyobrażam sobie wyjście na dłuższy spacer w chuście, rozwiązanie (np do nakarmienia) i ponowne zawiązanie, wziąwszy pod uwagę jego obecne reakcje... Ale wierzę gorąco, że się to zmieni z nadejściem wiosny
    Zaatar, piszę priva
    Mama Zosi (XII.2008), Drobinki [*] i Maksa (V.2012)

    Pochłonęło mnie życie,
    więc w wirtualnym niebycie
    pozostaję do odwołania.



Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •