pozale sie torche, bylam u lekarza, po raz 3 juz, jestem jedyna osoba w naszej wiosce (mieszkamy w hiszpanii) ktora uzywa pielcuh wielorazowych, pani doktor od poczatku wyraznie uprzedzona (w przeciwienstwie do pielegniarki, ktora zachwycona, ale z nia rzadko mamy do czynienia), jak do tej pory maly mial zawsze sliczna pupke, zero podraznien, zawsze powtarzlam, ze nie uzywam zadnych kremow ani innych mazidel mimo to podczas kazdej wizyty z wielka uwaga przygladala sie, milam wrazenei zeby wypatrzec cos na sile, bo przeciez nei mozna miec ladnej skorki bez nakaldania 2 cm warstwy kremu, no i dizsiaj stalo sie, na noc uzylam pieluchy, ktora wypralam kiedys w jelpie, po ktorym ma uczulenie (dostal okropnej wysypki od partii pieluch wypranych w jelpie), nie iwem jak mi sie ta pielucha uchowala, ale neistety dzisiaj poszlismy do lekarza na szczepienie z okrutna wysypka i wreszcie pani doktor z satysfakcja mogla powiedziec: ach te twoje pieluchy! normalnie sie wscieklam, pod koneic wizyty co prawda doszlysmy jakos do porozumienia, przyznala ze do tej nie mial zadnych klopotow, ale i tak mi nerwy popsula, przeciez ja matka na pampersach nie chowala i jakos ok bylo, glupio do takich lekarzy chodzic, bo zobacza poszarzala od prania pieluszke i ci powiedza ze dziecko w brudzie trzymasz



Odpowiedz z cytatem




