Pokaż wyniki od 1 do 16 z 16

Wątek: chustoholim u dzieci

Mieszany widok

  1. #1
    Chusteryczka
    Dołączył
    Jan 2010
    Posty
    2,769

    Domyślnie

    Marta współczuję... u mnie też przez pewniem czas Kostka zasypiała tylko w chuście... ale teraz do skutku głaskanie, tłumaczenie... i staramy sie jednak kłaść ją do łóżeczka... i tak później budzi sie na pierśc i częśc nocy z nami przesypia, bo nie chce mi się Jej odkładać, ale ja nie o tym.
    Twoje dziewczyny sa już na tyle duże, że myślę, że zrozumieją, jak im wytłumaczysz, że od tej pory bedzie przytulanie, Twoja (lub męża) obecność, czytanie bajek itp.
    w każdym razie trzymam kciuki za owocne zasypianie bez chusty.
    K. 2009M. 2012

  2. #2
    Chustoguru Awatar petisu
    Dołączył
    Oct 2007
    Miejscowość
    Zielona Góra
    Posty
    8,828

    Domyślnie

    Pomijając fakt szpitala, to czy to nie jakiś etap czasem? U nas co prawda nie chustocholizm, ale Milka najchętniej by mi z rąk nie schodziła ani na chwileczkę. Nie jest chora, żeby nie dręczą, ale wisi na mnie non stop.
    www.gugu-gaga.pl chusty Didymos i nosidła KiBi
    gugu-gaga.pl na Facebooku

    Łucja 23.03.06.&Milana 10.06.09.&Marshall 11.03.14.

  3. #3
    Chustoguru Awatar grimma
    Dołączył
    Sep 2007
    Miejscowość
    joli bord - warszawa
    Posty
    6,105

    Domyślnie

    szpital wydaje mi sie winny
    i chorobai
    "za każdym razem, kiedy sprawiasz przykrość swojemu dziecku, powinieneś wrzucić do skarbonki dolara na jego przyszłą terapię"

  4. #4
    Chustoholiczka Awatar MartaS
    Dołączył
    Mar 2009
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    3,846

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez petisu Zobacz posta
    Pomijając fakt szpitala, to czy to nie jakiś etap czasem? U nas co prawda nie chustocholizm, ale Milka najchętniej by mi z rąk nie schodziła ani na chwileczkę. Nie jest chora, żeby nie dręczą, ale wisi na mnie non stop.
    Pewnie jest to jakiś etap, etap totalnie chustowy... Teraz trochę mi szkoda, Hania ma taką zawiedzioną minę, że nie ma chusty...
    Ala i Hania 2009, Ewa 2012

  5. #5
    Chusteryczka Awatar czuszka
    Dołączył
    May 2008
    Miejscowość
    WrocÂław
    Posty
    1,638

    Domyślnie

    trochę współczuję bo bartek tez taki się zrobił teraz chustowy mocno po chorobie. nie chce mi się go tak na okrągło nosić a dwojkę to już sobie nie wyobrażam. ale ja stawaiam na stan pochorobowy, tak jak u nas i mam andzieję ze to szybko minie.
    Emilka - 20.11.2007
    Bartoszek - 30.11.2009


  6. #6
    Chusteryczka Awatar anifloda
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    2,520

    Domyślnie

    Masz specyficzną sytuację, musiałby się odezwać ktoś z bliźniakami. Na pewno nie noś za często dwóch, to prosta droga do katastrofy, kręgosłup masz jeden i będzie Ci jeszcze potrzebny. I wydaje mi się, że powinnaś postawić granice, wiem że to nie jest łatwe, ale dziewczyny są już spore i naprawdę szybko zrozumieją, jeśli wprowadzisz zasadę, że np. w nocy nie nosimy, choć pierwsza noc może być ciężka. Noszenie ma być przyjemnością i dla matki i dla dziecka.

    A propos noszenia w nocy. Miłka dzisiaj miała ciężką noc, wzięliśmy ją do łóżka, godzinę się ciskała, nie mogła sobie znaleźć miejsca, po czym zasnęła mi na plecach (bo leżałam na brzuchu) w pozycji idealnej żabki.
    Pozdrawiam anifloda mama H. (10.08.2003), K. (25.11.2006), M. (31.07.2009) i L.(10.06.2012)

    W Poznaniu też nosimy!
    anifloda kontra nitki

  7. #7
    lalunia
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Nadalskądinądznikąd
    Posty
    6,343

    Domyślnie

    mnie się wydaje że szpital,choroba i etap mamusiowości.moje w tym wieku miały ( Maryla ma 18miechów, więc to trwa) etap nie schodzenia z matki i ten etap przeżywam łatwo,bo cały czas na mnie, wisi młoda jak kiedyś starsza wisiała.poradziłabym Ci dać to czego młode chce,ale masz dwoje na raz i to w żadnym razie nie jest łatwe,musisz byc wyczerpana.miałam czas,że jedno w chuście,drugie w wózku jednocześnie usypiałam,ale zawsze dało się to z chusty odłożyć choć na jakiś czas.
    wg. mnie Hania ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa przez ostatnie wydarzenia i jako że może być bardziej wrażliwa niż Ala,gorzej to znosi,ale też wyraża to najprościej.chusty kojarzą jej się z Twoją bliskością lub bezpieczeństwem po prostu i dlatego ich żąda.
    jeśli nie możesz tego pogodzić to trzeba by wymyśleć inny sposób na zapewnienie jej tego uczucia bezpieczeństwa.na pewno nei może mieć chust w zasięgu wzroku i rączek,szczególnie w nocy.
    przypomina mi to trochę uzależnienie Marysi mojej od smoczka,smoczek wyrzuciliśmy,ale daliśmy jej w zamian wspólne spanie i ciągłe zajęcia w dzień.
    zresztą Maria też była uzależniona od spania w chuście,więc po prostu schowałam chusty i po dwóch dniach płacz się skończył,ale w dzień i w nocy spala w naszym łóżku.
    na pewno to przejdzie ale jej potrzeba czasu,przeżyła trudny okres i gorzej to znosi niż siostra.
    trudna sytuacja

  8. #8
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2009
    Posty
    353

    Domyślnie

    Ja bym schowała chusty i wyciągała tylko jak mąż będzie mógł nosić równolegle. Myślę, że to jest też etap zazdrości. U mnie tak było, tylko wtedy byłam jeszcze nie chustowa.
    Mój chuścioch zaczął uciekać jak tylko zaczął chodzić i z wiekiem jest coraz gorzej (to znaczy coraz bardziej się broni).
    A hamaczki im robiłaś? Może będzie to jakaś alternatywa.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •