Noszę dużo, bo lubię, moje dzieci również lubią być noszone, ale ostatnio... Po prostu mam dość !
Hania ostatnimi czasy zrobiła się okropnie zazdrosna o Alę. Oczywiście nie ma mowy żebym włożyła Alę do chusty jak Hania widzi. Jest wrzask i awantura. I pierwsze pytanie do Was - myślicie, że jednak dzielić dziewczynom noszenie po równo? Ala też by chciała... Co zrobić? Pomimo awantury Hani nosić Alę? Co z Hanią wtedy? Nie dam rady dwóch naraz nosić. Może nie nosić w ogóle???
Kolejna rzecz: Hania jest usypiana w chuście/nosidle. Oczywiście jak ja jestem w domu bo jak mnie nie ma to obie są kładzione do wózeczków i idą spać. Jak Hania zaśnie odkładam ją do łóżeczka - z prostego plecaka to łatwe, ale chusta zawsze zostanie pod dzieckiem. No więc zostawiam ją na noc. Ok. 12 jest pobudka - zazwyczaj brałam Hanię do siebie do łóżka i szła spać. Teraz nie ma mowy - daje mi chustę do ręki i każe się nosić. Pół nocy ostatnio nosiłam...Myślałam, że sobie chociaż rano pośpię, ale Hania jak tylko się obudziła rozpoczęła krzyk bo nie była w chuście... I zaczęła mi znosić do łóżka chusty żebym ją nosiła... Nie było mowy, żeby jej nie nosić. Ona nie chce być przytulona tak normalnie - MUSI być w chuście. Dziś już pochowałam chusty, bo mi kręgosłup wysiada, Hania nie waży już 5 kg. Oczywiście wieczorne usypianie nie obyło się bez noszenia - w manduce uśpiłam, ale z manduki z pleców już nie tak łatwo odłożyć do łóżeczka. No i się obudziła... Nie muszę chyba pisać, że natychmiast musiałam ją wrzucić na plecy.. dziś jeszcze Ala czegoś się bardzo wystraszyła i też chciała być noszona... No momentami mam dość.
Co myślicie, odłożyć chusty i noszenie na jakiś czas? Już takie mam myśli bo nie wiem co robić dalej... Odzwyczajać od zasypiania w chuście? W przypadku Hani to jedyny sposób na uśpienie jej.... Powiedzcie, że dzieci z wiekiem sypiają w swoich łóżeczkach...Że dzieci z wiekiem w ogóle sypiają...