mój maluch budził się w max 10 minut po odłożeniu po zaśnięciu niezależnie od tego, czy zasnął wycycany, wybujany czy wychustowany (z chusty to czasem jeszcze dłużej spał), teraz, jak już go tak nie męczy brzuszek, można go spokojnie odłożyć do spania - jak ktoś mądry w innym miejscu napisał, są dzieci odkłądalne i nieodkładalne, przy czym czasem to te same dzieci
Starsza częściej spała po prostu w chuście - raz, że była jedna, więc miałam więcej czasu i mogłam sobie z nią śpiącą spokojnie posiedzieć nie bojąc się, że zaraz przybiegnie jakiś mały człowiek wymagający uwagi krzycząc i budząc, dwa, że była lżejsza; jeśli ją odkładałam, to robiłam to etapami - kładłam się na plecach na łóżku, obracałam się na bok, rozwiązywałam i luzowałam chustę, delikatnie przekładałam na łóżko a sama się wyślizgiwałam zostawiając małą zamotaną - czasem się udawało - młodego po prostu odwiązuje i nie wyciągając z chusty siup do łóżeczka na brzuch - chusta wtedy ląduje też pod nim - nie wyciągam z ciepłej chusty żeby zmniejszyć ilość ruchów, i dlatego, żeby go nie wyciągać z ciepłego, nagrzanego materiału na zimne łóżko bo nagłe zimno mogłoby go obudzić.




Odpowiedz z cytatem