Nosiłam, noszę i nosiłabym Spacery byłyby dużo rzadsze, bo Gaia dostaje ataków płaczu w wózku, a na spacerówkę jeszcze trochę za mała, noszę ją na rękach przed zaśnięciem i kołyszę. Oczywiście bez chust byłoby trudniej
Żałuję że nie znaliśmy chusty wcześniej, tylko we Włoszech na ciasnych chodnikach głowiliśmy sie jak przejechać z wózkiem