Nie przebiłam się przez cały wątek, więc może już było. Ale po pierwsze zastanowiłoby mnie skąd dziecko ma takie książeczki. Uważam, że w przypadku małego dziecka drobna cenzura nie zaszkodzi - na krytyczne czytanie przyjdzie czas. Ale taką bazę bazyczytelniczej tworzyłabym pod kontrolą jednak.
A wyrywanie? Ani mnie ziębi, ani parzy. Ja nie wyrywam, ale nic mi do tego, co kto wyczynia ze swoją bibliotekąW "Stowarzyszeniu umarłych poetów" też poleciało kilka stron - a miało to wydźwięk zdecydowanie pozytywny. Więc sprawa jest bardziej skomplikowana
![]()