fajnie, Soul, że wykopałaś ten wątek.
nie mam szczególnie emocjonalnego stosunku do wyrywania kartek z książek, sama tego nie robię, ale budzi to we mnie raczej rozczulenie - jako próba ratowania wizerunku świata - niż potępienie. ale też i mój stosunek do książek, jako obiektów materialnych i emocjonalnych, jest w transformacji.

a Pana Pierdziołki nie lubię. bardzo nie lubię.

i jeszcze coś mi przyszło do głowy, gdy czytałam ten wąt. widzę że objawił się on w okresie, gdy na forum poruszałam się jeszcze po omacku, więc w ogóle nie zaglądałam do tego typu wątów. i niesamowite jest dla mnie to, jak inaczej się teraz tu dyskutuje duży progres.