No właśnie jeszcze czekamMam wzorek z czachami - serce mi ściska że nie zakładam ich synkowi, hehe.
No właśnie jeszcze czekamMam wzorek z czachami - serce mi ściska że nie zakładam ich synkowi, hehe.
Na mojego 2,5 mc synka też przyduże, zwłaszcza w pasie - zapięte najciaśniej jak się da, skrzydełko na skrzydełko, a i tak są lekkie luzy. Syn jest szczupakiem, waży sporo, ale idzie mu głównie w długość, może dlatego.
W każdym razie wzorki i wykonanie na medal, mam nadzieję, że jeszcze nam posłużą, za parę kilogramów![]()
Witek 2012
Ronja (pamiętam jak w dzieciństwie czytałam Ronję córkę zójnika! Ha! ależ lubiłam tą książkę!!!) nasi synkowie praktycznie urodzeni w tym samym czasieMy co prawda w pasie spokojnie dajemy radę i mimo, że nóżki oj okrąglutkie, to jeszcze czekamy (teraz mamy 6.6kg), mam nadzieję że będziemy zadowolone. Zwłaszcza,że te kieszonki są takie "delikatne" i wydawały mi się malutkie w porównaniu do bumgeniusów i CP więc chyba dzieciakom w nich wygodniej będzie.
My mamy prawie same Babyetty (kilkanaście kieszonek z polarkiem, kilkanaście formowanek + 3 otulacze i tylko 2 otulacze wełniane storchenwiege). Niektóre z naszych kieszonek niejedną pupę widziały (kupiłam używane tu na forum jeszcze dla starszego synka). Wszystkie kieszonki są w dobrym stanie wciąż (chociaż jednej się pul częściowo odkleił i taka "folijka" trzyma się całości tylko na szwie).
Kieszonki - dla mnie 4,5 (w skali 0-5). Bardzo ładne, zgrabne. Ale jak dzieć się wierci w trakcie przewijania to nie zawsze da się dobrze dopasować i potem mogą być wycieki. Chociaż muszę przyznać, że przecieki są z reguły spowodowane zbyt dużą ilością sików (czyli zbyt rzadkim zmienianiem pieluchy). Na starszaku (1,5 +) nie układają się już tak dobrze. Mam wkłady bambusowe i one robią się jakby za krótkie w tym maksymalnym rozmiarze i brakuje wypełnienia przy napach na brzuszku. No i tam zdarzały nam się często przecieki. Poza tym starszy ma takie obfite siku, że nie wiem czy jakakolwiek wielo jest w stanie to ogarnąć (tzn nie chciało mi się już sprawdzać i w pewnym momencie przerzuciliśmy się spowrotem na jednorazówki).
Za to formowanki welurowe i bambusowe są świetne, jak dla mnie 5-. Bardzo ładnie się dopasowują do pupy, otulacze do nich dobrze pasują, wełniaki też. W związku z tym są mniejsze szanse na przecieki i całość lepiej się spisuje w nocy czy na spacerze. Mały minus za to, że zakładanie całości (pielucha + otulacz, wszystko na napy, w sumie 8 nap do zatrzaśnięcia!) na pełzającym stworzeniu, które kiedy tylko może obraca się na brzuch i ucieka, trwa wieeeeeki. Także formowanki chyba byłyby lepsze z rzepem.
Mam też 2 formowanki bawełniane, takie tkaninowo - welurowe (o takie: http://www.babyetta.pl/pl/p/Motoryza...bawelniany/903). Zgrabne, ale jak dla mnie trochę kiepskie rozwiązanie, bo to bawełniane płótno chłonie bardzo mało wilgoci, więc trzeba wtedy włożyć coś więcej do środka i całość robi się dużo grubsza i już nie taka zgrabna. A kosztuje tyle samo co welurowa, więc oceniam raczej na 3-3,5.
No i mam zastrzeżenie takie, że kiedyś dodałam opinię na stronie babyetty i ta opinia nie pojawiła się tam do dziś.
Karolina, mama Stasia Rozbójnika, zwanego też Małym Padalcem (10. 2010.) i Jesiotrowego Radka (06. 2012)
Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach.
Jesień, z zainteresowaniem przeczytałam Twoją opinię, ale w zasadzie to nie wiem, czy ona dotyczy konkretnie Babyetty, czy generalnie pieluch dostępnych na rynkuMało czytelne to dla mnie. No bo tak:
- to, że pieluchę jest trudno założyć wiercącemu się dziecku, to chyba niekoniecznie winna Babyetty?
- to, że brakuje wkładu na długość - ja też mam synów i po prostu więcej wkładu ładuję na przód, czyli jeśli już, to brakuje mi wkładu z tyłu, ale to nie problem; wkłady są w miarę uniwersalne - domyślam się, że są szyte tak, żeby pasowały mniej więcej do każdego rozmiaru pieluchy One Size; chyba wszystkie firmy tak szyją... albo prawie wszystkie,
- to, że na formowankę z napami niefajnie zapina się kolejne napy, to chyba też nie wina Babyetty- można kupić otulacz na rzepy albo wciągane gacie wełniane,
- a co do formowanek z kieszonkami - z zasady taka formowanka niedużo chłonie i po to ma kieszonkę, żeby włożyć do niej wkład chłonny. To po prostu taki rodzaj pueluchy. Nie sądzę, żeby była jakieś diametralna różnica między chłonnością tkaniny bawełnianej a welurem. JAKAŚ jest na pewno, ale czy istotna?No i dobra tkanina bawełniana kosztuje porównywalnie do weluru, więc taka sama cena mnie akurat nie dziwi.
Pozdrawiam![]()
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
Pat007, można powiedzieć, że moja wypowiedź dotyczy konkretnie Babyetty, bo tylko takie pieluchy mam (nie licząc dwóch wełniaków). Innych nawet nie macałam, co nie znaczy, że moje uwagi nie mogą dotyczyć wielorazówek w ogóle.
Jeśli chodzi o długość wkładów, to ja miałam problem z umieszczeniem (czyli też poskładaniem) ich tak, żeby mi z przodu nie brakowało.
To, że na formowankę z napami niefajnie się zakłada otulacz z napami staje się oczywiste dopiero po pierwszej próbie. Ja sama przed zakupem na to nie wpadłam. To na dobrą sprawę nie jest niczyja wina, że tak się dzieje, co nie zmienia faktu, że w podstawowej ofercie pieluchy Babyetta mają napy, więc i z nimi będzie się tak działo. Przyznaję, że z wełnianymi gaciami formowanki sprawdzają się doskonale.
W moim odczuciu jest spora różnica w chłonności pomiędzy welurem a tkaniną. Generalnie chodziło mi o to, że formowanka cała z welurku + wkład chłonny (ręczniczek z ikei) to jest tak akurat. Natomiast wersja z tkaniną z jednym wkładem jest za mało chłonna, a z dwoma wkładami robi się po prostu niezgrabna.
Mam nadzieję, że udało mi się doprecyzować moją wypowiedź![]()
Karolina, mama Stasia Rozbójnika, zwanego też Małym Padalcem (10. 2010.) i Jesiotrowego Radka (06. 2012)
Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach.
Widzisz, bo przez moje ręce przewinęło się bardzo wiele pieluch i sprawy, które poruszyłaś, równie dobrze można byłoby odnieść do pozostałych firm pieluszkowych - i stąd mój post![]()
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl