Ona z Warszawy,więc tam ma dostęp,muszę jej doradzić co i jak![]()
Ona z Warszawy,więc tam ma dostęp,muszę jej doradzić co i jak![]()
Ja też polecam spotkanie z doradcą dobrze wyposażonym (z różnorodnym stosikiem do pomacania plus nauka wiązania plus teoria, przychodzi do domu) jeśli tylko są na to fundusze, to naprawdę warto. Luknij na dział warszaty z doradcą. Niektórzy doradcy mają też sklepy z chustami. Jeśli nie to są spotkania mam gdzie też można sobie pomacać, ale z maluszkiem w zime mało kto wybywa z domu. Na początek najlepiej kupić tkanego pasiaka - Natibaby, hoppediz, girasol, storchenwiege, didymos, babylonia, neobulle, lenny lamb czy inną skośnokrzyżową bawełenkę. Wybór duży. Prawdą jest że jednemu coś pasuje bardziej niż drugiemu, sprawa indywidualna. Jak potem zapragnie się czegoś innego, markowe pasiaczki łatwo odsprzedać. Z limitowanymi i żakardami już nieco gorzej.
Ostatnio edytowane przez wrapsodia ; 08-12-2010 o 13:53
Gosia, mama Toli (25/10/2008), dawniej mimezis
Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi®
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
Ja też po cesarce,z zakazem dźwigania wózka,a nawet dziecka w foteliku samochodowym.Pierwszą chustę kupiłam jak Mały miał ok.7 tygodni.To była tkana bebelulu rapalu,używana.Kolejną kupiłam jak pewnego dnia Mały zrobił kupę,która wyciekła bokiem pampersa i uziemiła mnie w domu na czas prania i schnięcia (kocykowata bebelulu schnie dość długo) - drugą chustą była lenny lamb z bambusem.Każda chusta inna,obie uwielbiam.Zakupiłam na jesieni polar do noszenia i osłonkę polarową,która na razie się nie przydała.Testowałam niedawno dwie chusty elastyczne,na początek na pewno bardzo wygodne,ale nie żałuję,że zaczęłam od razu od tkanej.Wiązać uczyłam się na podstawie filmików z youtuba i opisów np.ze strony nati.Bobasa do nauki pożyczyła mi córeczka![]()