Ładną już chwilę temu testowałam podróżujące Natki. Niestety, kółkowe chusty nie dla mnie - jakoś z nami nie współpracują. Bardzo żałuję, bo materiał milutki, mięciutki, kolory ładne...
Wcześniej próbowałam lnianej Vombati - zdecydowana różnica w materiale; sądzę, że Natki lepiej sobie radzą z cięższym "wsadem".
Ula nie pozwala mi aktualnie na porządne wypróbowanie, gdyż nie ma cierpliwości do żadnych kombinacji. A jak zaczyna mnie (wzorem kotów chyba) pacać ręką po twarzy, też tracę cierpliwość, a głównie chęć do dalszych prób motania w co innego niż kieszonka z tkanej![]()



Odpowiedz z cytatem