Ja testowałam dwie, bo w jednej ponoć puściło przeszycie i wróciła do poprawki. Miałam savannę z ramieniem zakładkowym i colorado z płaskim.
Muszę uczciwie przyznać, że nie zdążyłam sobie wyrobić jednoznacznej opinii, które ramię/kółka bardziej nam pasują (bo kolor tak - zdecydowanie colorado! ale power! ) Więcej nosiłam w colorado z płaskim i większymi kółkami, było ok, całkiem wygodnie. Ale i do savanny nie mogę się przyczepić . Szkoda, że testy trwały tak krótko - między praniem/suszeniem chust a pracą, niewiele czasu i okazji nam zostało na noszenie i głębszą analizę obu przypadków...
Ale chusty bardzo mi się spodobały, wielkie wrażenie zrobiła na mnie ich miękkość, szczegłnie w porównaniu z nowymi skrawkami tych materiałów, które kiedyś sobie kupiłam.

Chusty jak najbardziej warte grzechu!
Dziękuję!