Mój Bartek jest trochę starszy od Twojego synka, ale ja myslę, ze jeszcze trochę da mi się ponosić
Podobnie jak Olrando Lindy, lekko protestuje, gdy zarzucam my chustę na ramiona i wrzucam na plecy, a później już nawet przy wiązaniu siedzi spokojnie, czasem nawet się przytuli co ułatwia motanie
Właśnie wróciłam z godzinnego spaceru w chuście i tyle ile Bartek mi naopowiadał do ucha to nie usłyszałabym gdyby szedł za rączkę (ciagle musiałbym iść pochylona, a szum samochodów nie ułatwia).
Bartek tez bardzo lubi chodzić na własnych nogach, przeważnie pod koniec wyjścia, jak już pozałatwiam wszystko, zdejmuję go z pleców i dalej idziemy sobie powoli, a on jest zadowolony.
Myślę, że "be" dla chusty jest przejściowe