wróciliśmy z przedszkola, powrót poszedł nam baaardzo sprawnie bo sanki wzięłam Kamyk grzecznie siedział i nie było a co to mamusiu, a zajrzyjmy tam, a teraz postoję i popatrzę, nie żebym nie lubiła tych powrotów ale jak śnieg mi prosto w twarz zacina to wolę szybciutko do domku